Widzialni niewidzialni

Miałem okazję jednego dnia jechać tą samą trasą motocyklem i samochodem – w odstępie około 3-4h … ku mojemu zdziwieniu znalazłem się dwa razy w identycznej sytuacji ale z zupełnie innym finałem. Uprzedzając pytania – nie, nic się nie stało :), ale gdybym jeździł agresywnie, mogłoby być różnie…

tumblr_inline_o4gmrci4f81ra942q_500.gif

Sytuacja miała miejsce na prostej drodze, gdzieś pomiędzy Piasecznem i Chylicami (okolice Wawy). Przy ulicy z lewej strony znajdują się w przeważającej liczbie domki jednorodzinne,  z prawej jest pole, pusta przestrzeń… Po lewej stronie, jest jednak pewien punkt charakterystyczny, który pomógł mi sprowadzić te dwie sytuacje do wspólnego mianownika… ten punkt charakterystyczny to sklep z akcesoriami motocyklowymi, za którym, w odległości jakiś 100 metrów jest uliczka dochodząca z lewej strony do głównej ulicy. I teraz:

Sytuacja nr 1: Jadę sobie motocyklem, mijam sklep z akcesoriami motocyklowymi na który zerkam po raz nie wiem który powtarzając sobie w pamięci aby zajrzeć tam… wzrok przez ułamek sekundy prześlizguje się po sklepie i wraca na drogę…

Zrzut ekranu 2016-06-05 o 22.09.12

w uliczce z lewej strony, w odległości jakiś 100 m widzę wynurzający się spośród zabudowań samochód , wyraźnie szykujący się do lewoskrętu. Ja jadę około 70 km/h… samochód rusza, skręca i powoli przyśpiesza… sytuacja nie jest niebezpieczna, ja jestem zmuszony zwolnić ale bez żadnego ostrego hamowania… ot sytuacja jak tysiąc innych…

CommentPhotos.com_1393012319.jpg

Dlaczego o tym piszę? ano dlatego, że 3h później zachodzi coś takiego:
Sytuacja nr 2:Jadę sobie samochodem, ponownie mijam sklep z akcesoriami motocyklowymi na który ponownie zerkam powtarzając sobie w pamięci aby zajrzeć tam… wzrok przez ułamek sekundy prześlizguje się po sklepie i wraca na drogę… w uliczce z lewej strony, w odległości jakiś 100 m widzę wynurzający się spośród zabudowań samochód, wyraźnie szykujący się do lewoskrętu. Ja jadę około 70 km/h… samochód cierpliwie czeka… dopiero gdy mijam go, powoli rusza i skręca …

Po dojechaniu do domu (po jakiś 5 minutach) zdałem sobie sprawę, że wielokrotnie widziałem już takie sytuacje… niezależnie od marki samochodu, miejsca czy czasu… ewidentnie samochody skręcające w lewo, dużo większą uwagę przykładają do nadjeżdżających z prawej samochodów niż motocykli? Dlaczego? Bo motocykl jest mały, wolny i nie zrobi mi zbyt dużo krzywdy?

54168599

Kurde szkoda, że na kursach na kategorię „B” nikt nie uczy o tym jak się hamuje na motocyklu, że motocyklista może wybrać położenie maszyny i pewną kraksę (choć w jakimś niewielkim stopniu kontrolowaną) niż ryzykować ostre hamowanie, które może się skończyć bardzo różnie… !!! Drodzy kierowcy samochodów, nie zmuszajcie nas, motocyklistów do ostrego hamowania tylko dlatego, że macie taki pomysł, żeby wyjechać przed nami zamiast za nami… I nie chodzi tutaj o kwestie w rodzaju:

PATRZ_W_LUSTERJKA

Ale o równe traktowanie motocykli i samochodów jako uczestników ruchu…  bo:

00032DLYHNT5AXVN-C116-F4

Nie rozumiem poza tym jak to jest… jak jadę sobie wolno przez korek to jestem głośnym bezczelnym sk…synem, który wszystkim zawadza, przeszkadza i hałasuje… a jak zbliżam się do skrzyżowania to jestem kurde jak niewidzialny… to w końcu jak jest???

disbelief

Ktoś może powiedzieć – masz taki mały i cichy motorek … ALE TO AKURAT NIEPRAWDA !!!

Bo właśnie założyłem nowy wydech (Arrow) i maszyna jest głośna!  Więc to nie o to chodzi… więc o co? Błagam o komentarze z wyjaśnieniem :)))

Jakby ktoś się interesował jak ten mój nowy wydech brzmi to zapraszam do obejrzenia krótkiego filmiku z przeglądu moich ostatnich modyfikacji 🙂 na końcu słychać arrowa … polecam na głośnikach albo słuchawkach… odsłuch na telefonie odpada!

Lewa!

2 uwagi do wpisu “Widzialni niewidzialni

  1. Czytałem gdzieś, że 40% wypadków z udziałem moto to wymuszenia pierwszeństwa przez skręcających w lewo (w UK wręcz przeciwnie;)).
    Dlaczego tak nas leją na prostej? Bo motocykl to trudny obiekt na drodze.
    Oszacować dystans do samochodu jest prosto, ma 2 reflektory, pomagają też gabaryty. Pod duży samochód tak chętnie nie wjedziesz, nie tylko dlatego że się go bardziej boisz, ale dlatego że sprawia złudzenie jakby był bliżej. Najbezpieczniej jeździć Chevroletem Caprice:)
    A motocykl? Lampa jedna, jeśli nawet 2, to blisko siebie. Gabaryt mały. I z początku nie wygląda, jakby zaraz miał się tu znaleźć. A głośne rury pomagają może w korku, ale przy prędkościach drogowych najpierw go widzisz, a słyszysz jak już Cię mija.
    Jak widzę, jak się ktoś czai do skrętu, zwalniam. Ryzykuję tym, że czym dłużej on czeka, tym bardziej go nosi żeby pojechać. A plus taki, że na mniejszej prędkości mogę więcej zrobić i wydłużam czas, kiedy jestem już bardzo blisko a jego wyjazd wtedy byłby naprawdę groźny. Gdy lekko dohamowuję, moje hamulce są już gotowe do akcji.
    I łudzę się, że przeżyję i że to nie mnie dopadnie bura suka statystyka.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s